I ta cholerna niechęć do codziennego wczesnego wstawania. Idziesz rano wracasz po południu a na drugi dzień masz wszystko umieć. Ja zdaje sobie sprawę ze ten rok jest dla nas ważny ale bez kurwa przesady, żeby już zaplanować wszystko o 6 miesięcy do przodu. Masakra pierwsze dni a ja już umieram, nie mogę, nie chce, nie umiem. Chce wrócić do wakacji i mieć Ciebie na co dzień. Siedzenie do pozna bez żadnego stresu o nic. Chujowo pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz