Brak motywacji,chęci wszystkiego. Niby łatwo ale trudno. Kilka tygodni,nie dam rady boję się. Nie chce zawalić ale nie mam też ochoty próbować, takie rozdwojenie. Uważam,ze "umiem" ale niestety tak nie jest. Wszystko o co walczę powoli się kończy, mankament jest w tym,że ja sama to psuje. Lenistwo,strach ciągle to samo. "Dam rade", "co to takiego", boje się,ze nie będę mogła tego powiedzieć. Kilka tygodni mordęgi. Chce wiedzieć jak to będzie przewińcie mi czas prószę? Chcę żeby było po wszystkim,nie chce stresu.Dziękuje tym co mnie wspierają,bez was nie dałabym rady.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz