niedziela, 27 października 2013

Saturday

W sobote każdy normalny człowiek śpi przynajmniej do 9,ale nie ja. Pobudka o 6.40 a o 7.15 wyjazd na basen. I tak pierwsze zajęcia byłam taka troche nieogarnięta ale jest okej. Instruktor jest bardzo sympatyczny,ludzie wsumie też. Po powrocie spadek cukru wiec trzeba było zjeść coś słodkiego :3 my favourite part: kremówka i paczek. +10 kg do wagi i +100 do szczęscia. Chwila odpoczynku i na nastepne zajecia,a na finał,siłownia . Po powrocie miałam nadzieję,że zjem sobie jakis obiadek czy coś,jednak się przeliczyłam. Wpadłam do domu nie zdązyłam dobrze zjeść tostów,które jadłam jeszce w aucie jadąc do Matiego.  Aktywna sobota a la Gabrysia :x xoxo






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz